Zapał i dobry pomysł to za mało – bez solidnych podstaw ekonomicznych nawet najbardziej szlachetna inicjatywa może nie przetrwać. Joanna Lewicka, doradca z Tarnobrzeskiego OWES wyjaśnia, z czym naprawdę mierzą się twórcy przedsiębiorstw społecznych i co decyduje o ich sukcesie lub porażce.
O co najczęściej pytają osoby, które chcą założyć przedsiębiorstwo społeczne? Z jakimi problemami przychodzą do Państwa – prawnymi, finansowymi czy może organizacyjnymi?

Osoby zainteresowane założeniem przedsiębiorstwa społecznego można podzielić na dwie grupy. Pierwszą stanowią ci, którzy mają doświadczenie w działalności organizacji pozarządowych, społecznie je wspierając i realizując projekty dla dobra swoich „małych Ojczyzn” – społecznicy. Drugą grupą są osoby znające realia prowadzenia działalności gospodarczej, ale niemające styczności z ekonomią społeczną – biznes. Ten dualizm idealnie obrazuje samą istotę ekonomii społecznej: połączenie z jednej strony zarządzania określonymi zasobami dla zaspokojenia konkretnych potrzeb z budowaniem więzi lokalnych i pracą na rzecz dobra wspólnego. Aspekt ekonomiczny i społeczną misję.
Najczęściej pojawiające się pytanie brzmi bardzo podstawowo: „Czym właściwie jest ekonomia społeczna?”. To pokazuje, że na początku kluczowe jest uporządkowanie wiedzy i zrozumienie specyfiki tego sektora. Kolejne pytania dotyczą już bardziej praktycznych aspektów: wyboru formy prawnej, możliwości finansowania, zasad zatrudniania pracowników czy łączenia celów społecznych z działalnością gospodarczą. Problemy, z jakimi przychodzą zainteresowani, są więc bardzo różnorodne: od prawnych, przez finansowe, po organizacyjne, a najczęściej wszystkie się wzajemnie przenikają.
Jakie są najważniejsze rady dla osób startujących z przedsiębiorstwem społecznym? Od czego warto zacząć – od zdefiniowania problemu, który chcą rozwiązać, czy od wyboru formy prawnej: spółdzielnia, fundacja czy stowarzyszenie?
Zarówno zdefiniowanie problemu społecznego, jak i wybór odpowiedniej formy prawnej są bardzo istotne – nie da się jednoznacznie wskazać, co powinno być pierwszym krokiem, ponieważ wiele zależy od konkretnej sytuacji, pomysłu na działanie, ale też liczebności grupy podejmującej daną inicjatywę. Inną drogę przejdzie osoba, która ma już sprecyzowany pomysł na działalność i zrobione wstępne kalkulacje na jego powodzenie oraz zdefiniowaną grupę odbiorców swoich usług, a inną – grupa inicjatywna, która dopiero wypracowuje kierunek działania.
Najważniejsze jest połączenie misji społecznej z realnym planem ekonomicznym. Pomysł powinien odpowiadać na rzeczywistą potrzebę, ale jednocześnie mieć szansę na finansową trwałość. I pamiętajmy: w ekonomii społecznej nie ma działań jednoosobowych. Ci, którzy lubią pracować „solo” i liczą na zysk tylko dla siebie, mimo poczucia misji, powinni wybrać inną formę działania gospodarczego.
Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący i jakie ryzyka ich czekają? Czy da się ich uniknąć?
Dzięki wsparciu instytucji takich jak OWES wiele błędów można wyeliminować już na wczesnym etapie poprzez doradztwo, szkolenia i dokładne planowanie działań. Jeżeli grupa osób lub podmiot chce pozyskać dotacje na tworzenie i utrzymanie miejsc pracy w nowo powstającym lub rozwijającym się podmiocie, ryzyko jest skutecznie eliminowane ścieżką wsparcia projektowego. Bowiem by otrzymać dofinansowanie, każdy przechodzi przez nabór dotacyjny, w którym to eksperci oceniają rentowność i realność założonych idei.
Najczęstszym problemem jest jednak niedoszacowanie kwestii finansowych. Ekonomia społeczna, mimo swojego misyjnego charakteru, opiera się na bardzo konkretnych zasadach ekonomicznych – bez rzetelnych wyliczeń, bilansów i prognoz trudno mówić o stabilnym funkcjonowaniu.
Często spotykamy osoby z doskonałymi pomysłami i dużą motywacją, ale niewystarczająco przygotowane pod względem finansowym. W takich przypadkach rekomendujemy tzw. miękką ścieżkę – stopniowe wchodzenie w sektor ekonomii społecznej bez natychmiastowego rozpoczynania działalności gospodarczej.
Co najczęściej prowadzi do zamknięcia przedsiębiorstwa społecznego? Z czym przedsiębiorstwa społeczne mają największe trudności w praktyce?
Jak w wielu obszarach działalności, kluczowym czynnikiem bywa… człowiek. Problemy kadrowe, wypalenie, spadek motywacji czy brak wiary w sens dalszego działania potrafią skutecznie zahamować rozwój organizacji. Drugim istotnym czynnikiem jest brak rentowności usług, wynikający np. ze zmieniających się potrzeb rynku, rosnącej konkurencji lub niedostosowania oferty. W praktyce największe trudności to połączenie stabilności finansowej z realizacją misji społecznej oraz utrzymanie zaangażowanego zespołu. Przedsiębiorstwa społeczne działają na styku tych dwóch światów i właśnie to napięcie bywa największym wyzwaniem.
Czy może Pani podzielić się przykładami lokalnych przedsiębiorstw społecznych, które działają szczególnie skutecznie i inspirująco?
Istnieje wiele podmiotów, które w wyjątkowy sposób łączą działalność społeczną z przedsiębiorczością.



Fundacja Artystyczna Gamon powstała z potrzeby kultywowania tradycji lasowiackich w nowoczesnej formie wizualnej oraz z pasji do projektowania i szycia odzieży. To miejsce, które przede wszystkim służy ludziom, sztuce, kulturze oraz twórczej pracy. Fundacja organizuje największą imprezę modową w południowo-wschodniej Polsce: Nadwiślański Fashion Week, przy tej okazji skutecznie integrując różne środowiska i budując trwałe partnerstwa na styku sektora publicznego, pozarządowego i biznesowego. Ta umiejętność integrowania bardzo różnych podmiotów – od jednostek samorządu terytorialnego, przez organizacje pozarządowe, aż po przedsiębiorców – pozwala wydarzeniu zyskiwać bardzo szeroki zasięg i spełniać rolę swoistego łącznika: inicjuje współpracę, buduje relacje i tworzy przestrzeń do dialogu między środowiskami w niezwykle słusznej sprawie. Wszystko dla kultury i zachowania dziedzictwa kulturowego regionu. Fundacja dodatkowo promuje Podkarpacie, działając z powodzeniem na modowej niwie krajowej i uczestnicząc w różnego typu wymianach zagranicznych.
Fundacja od kilku lat angażuje się w działania budujące świadomość w zakresie profilaktyki zdrowotnej, w tym chorób nowotworowych. Szczególne poruszenie wywołały kolekcje, gdy na wybiegu pojawiły się kobiety w trakcie lub po chorobie onkologicznej, a także osoby z niepełnosprawnościami – na co dzień pozostające pod opieką środowiskowych domów pomocy. Były to nie tylko pokazy mody, ale przede wszystkim ważne społeczne gesty: opowieści o sile, godności i obecności. Prezes fundacji Justyna Wesołowska-Gamon – Amazonka – nadaje tym działaniom osobisty wymiar. Jej historia pokazuje, że doświadczenie choroby nie musi oznaczać wyłącznie straty, ale może stać się źródłem siły, wrażliwości i rzeczywistej zmiany. To właśnie z tej perspektywy fundacja rozwija swoje działania, kierując je w stronę profilaktyki, wsparcia i uważności na drugiego człowieka.



Fundacja Q została założona z umiłowania kultury i z myślą o prowadzeniu Muzeum Opowieści. Początkowo koncentrowała się na działaniach rekreacyjno-kulturowo-turystycznych, jednak jej profil uległ istotnej transformacji wraz z wybuchem pandemii COVID-19. W odpowiedzi na nowe realia organizacja przeniosła część aktywności do przestrzeni online, tworząc profil „Kultura w Kwarantannie” – miejsce dzielenia się kulturą w czasie lockdownu, które dziś zrzesza ponad 100 tysięcy odbiorców.
Kolejna znacząca zmiana nastąpiła wraz z wybuchem wojny w Ukrainie. Fundacja Q stała się przykładem organizacji, która elastycznie reaguje na bieżące potrzeby społeczne. Niemal bezpośrednio z przestrzeni wydarzeń kulturalnych jej wolontariusze i pracownicy wyruszyli na granicę, niosąc pomoc humanitarną – wyposażeni w agregaty prądotwórcze i niezbędne zaplecze. W krótkim czasie fundacja przekształciła się w centrum kontaktów i sieci wsparcia.
W obliczu napływu uchodźców organizacja rozwinęła swoją działalność, stając się prężnie funkcjonującym centrum wsparcia obejmującym zasięgiem Śląsk, Podkarpacie i Małopolskę. Przy współpracy z międzynarodowymi instytucjami, takimi jak IOM (Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji) oraz UNHCR (Agencja ONZ ds. Uchodźców), fundacja realizowała kompleksowe działania pomocowe – od wsparcia w załatwianiu spraw urzędowych, przez naukę języka i pomoc finansową, po działania edukacyjne oraz prowadzenie infolinii dla cudzoziemców.
Z czasem głos fundacji zaczął odgrywać coraz większą rolę w debacie publicznej. Prezes organizacji Marcin Kurnik został członkiem grupy roboczej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, gdzie angażuje się w rozwój współpracy z organizacjami pozarządowymi w obszarze strategii migracyjnej, reprezentując perspektywę mniejszych miejscowości i obszarów wiejskich. Wspiera również inicjatywę Forum „Razem”, promując zrównoważony rozwój społeczny. Jest członkiem Komitetu Monitorującego Fundusze Europejskie na Podkarpaciu. Należy również do rady sieci „Mapuj Pomoc”, która koordynuje wsparcie dla uchodźców, migrantów oraz osób dotkniętych sytuacjami kryzysowymi.
Mimo intensywnego zaangażowania w działania pomocowe fundacja nie zrezygnowała ze swojej pierwotnej misji. Nadal aktywnie działa na rzecz sektora pozarządowego i kultury – organizuje strefę NGO na festiwalu w Cieszanowie, wspiera wydawanie książek, realizuje wydarzenia kulturalne oraz prowadzi liczne inicjatywy, takie jak Akademia Liderów Społecznych, Podcastowe Radio Qltura, a także projekty „Podkarpackie Organizacje na 5+” i „Lasowiacki Ślad”.



Fundacja „Popieram życie miodem słodzone” promuje zdrowy styl życia oparty na wykorzystaniu naturalnych składników. Ale ten podmiot to coś więcej niż miejsce, w którym powstają naturalne produkty. To przestrzeń, w której codzienność nabiera smaku: dosłownie i w przenośni. Miód staje się tu symbolem troski o zdrowie, powrotu do natury i uważności na drugiego człowieka.
Za każdym słoikiem miodu stoi przekonanie, że to, co naturalne, ma ogromną wartość nie tylko dla ciała, ale i ducha. Przedstawicieli fundacji można spotkać na targach i wydarzeniach, gdzie dzielą się nie tylko swoimi wyrobami z pasieki w okolicach Mielca, ale też energią, wiedzą i autentyczną pasją. Tu rozmowa jest równie ważna jak produkt. Organizacja nieustannie się rozwija: tworzy nowe usługi, sięga po apiterapię, masaże czy inhalacje miodem. Ale jej prawdziwa siła nie tkwi w ofercie. Tkwi w ludziach.
Bo w tej fundacji sukcesu nie mierzy się liczbami. Podczas jednego ze spotkań padło pytanie o największe osiągnięcie ostatnich miesięcy. Odpowiedź była prosta, a jednocześnie niezwykle poruszająca: „Jeden z pracowników, po wielu próbach, zmianach i trudnościach, odnalazł swoje miejsce pracy. Od dwóch miesięcy jest na tym samym stanowisku i przestał mówić o myślach samobójczych”. To właśnie w takich momentach widać sens tej pracy. Najważniejszy.
Rozmawiała Joanna Gontarz
Nie możemy stracić ani chwili
Jestem przekonany, że damy radę. Mamy doświadczenie, dobry zespół i świadomość, jak wielka jest stawka.
Od planów do wdrożeń
Trzy pierwsze lata wdrażania
programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia to duży sukces.
U wrót Bieszczad
Nowoczesny hotel w sercu natury może działać odpowiedzialnie i efektywnie. Hotel Arłamów konsekwentnie rozwija model oparty na OZE.
Przepis na zmianę
Makarony Polskie stworzyły innowacyjną linię Novelle – dopasowaną m.in. do potrzeb osób z cukrzycą czy dbających o formę.
Pomysł i działanie
Tarnobrzeski Ośrodek Wspierania Ekonomii Społecznej pomaga rozwijać pomysły – od doradztwa, przez szkolenia, aż po wsparcie finansowe.
Z pasji do pomocy i pracy
Lokalne inicjatywy pokazują, że biznes może zmieniać życie osób zagrożonych wykluczeniem.
Odbudowa życia
Monika Zamorska udowadnia, że dzięki wsparciu OWES powstają miejsca pracy i nowe szanse rozwoju.
Jak połączyć misję z biznesem
Czy można prowadzić firmę, która nie tylko zarabia, ale też zmienia lokalne społeczności?
REGIOSTARS 2026: Pokaż swój projekt całej Europie!
Komisja Europejska ponownie nagrodzi najlepsze projekty współfinansowane z funduszy UE.
