Szkoła tolerancji i empatii

budynek Uniwersytetu Rzeszowskiego

Uniwersytet Rzeszowski (UR) kształci obecnie prawie 17 tysięcy studentów, w tym około 400 osób z niepełnosprawnościami. Kadra UR wiele wysiłku wkłada w to, by uczelnia była miejscem przyjaznym i dostosowanym do ich potrzeb.  

W 2009 r. Uniwersytet Rzeszowski – jako pierwszy w regionie wśród szkół wyższych – powołał Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych (BON). Od tej pory główny ciężar dostosowania budynków i przygotowania kadry do potrzeb osób z niepełnosprawnościami spoczywa właśnie na tej jednostce. – W tym roku naukę rozpoczęło ok. 150 studentów z niepełnosprawnościami. W większości są to osoby z orzeczeniem, ale mamy też studentów, którzy pochodzą z małych miejscowości, gdzie wszyscy się znają. Bywa, że rodzice wstydzą się niepełnosprawności swoich dzieci i rezygnują z orzeczenia. To oznacza też rezygnację ze specjalnego stypendium – wyjaśnia dr hab. Iwona Tabaczek-Bejster, pełnomocniczka rektora ds. osób niepełnosprawnych. Ten tylko przykład pokazuje, jak wiele trzeba zmienić w myśleniu społeczeństwa, aby osoby z niepełnosprawnościami nie były dyskryminowane. 

Ułatwienia dla potrzebujących wsparcia  

Nadrzędnym celem Biura jest zapewnienie takim osobom pełnego udziału w kształceniu lub prowadzeniu działalności naukowej. UR swoją misję realizuje m.in. poprzez likwidację barier architektonicznych. Osobom korzystającym z wózków inwalidzkich poruszanie się pomiędzy piętrami umożliwiają tzw. schodołazy, a osobom niewidomych i niedowidzącym – oznakowania w alfabecie Braille’a i zamontowane znaczniki schodowe. – Zdarza się, że przenosimy zajęcia z drugiego piętra na parter, jeśli grupa, w której jest osoba na wózku, ma je mieć w starym budynku, gdzie nie ma windy – mówi Iwona Tabaczek-Bejster. Czasem jednak potrzeba bardziej indywidualnego wsparcia. – Mieliśmy studenta z czterokończynowym porażeniem mózgowym, właściwie ruszał tylko głową. Mógł studiować, ponieważ zapewnialiśmy mu transport na terenie uczelni i asystenta, który był z nim podczas zajęć – wspomina Iwona Tabaczek-Bejster. Procedura jest taka, że to student musi poinformować uczelnię o tym, jakie bariery utrudniają mu studiowanie i co jest mu potrzebne, a Biuro stara się pomóc w jak najszerszym zakresie.

Uczelnia posiada również własną wypożyczalnię specjalistycznego sprzętu wspomagającego proces uczenia się. To programy komputerowe powiększająco-udźwiękawiające tekst, systemy wspomagające słyszenie, specjalne klawiatury brajlowskie czy notesy mówiące. Można też wypożyczyć sprzęt sportowo-rekreacyjny, w tym narciarski lub kije do nordic walking.

W zależności od zgłaszanego zapotrzebowania organizowane są również konsultacje m.in. logopedyczne czy psychologiczne. – Epidemia COVID-19 sprawiła, że w ostatnich miesiącach zwiększyła się liczba studentów zwracających się o pomoc psychologiczną. I są to nie tylko osoby z orzeczonym stopniem niepełnosprawności czy z zaburzeniami psychicznymi, ale też np. studenci kierunku lekarskiego – mówi pełnomocniczka. BON organizuje także specjalistyczne kursy i szkolenia (m.in. językowe, nauki pływania, komputerowe), a podczas przerw semestralnych i wakacji – obozy szkoleniowo-integracyjne dla studentów z niepełnosprawnościami i wolontariuszy. Studenci mogą aktywnie wypocząć, skorzystać z warsztatów, ale też nawiązać znajomości, co owocuje łatwiejszym funkcjonowaniem w środowisku akademickim.

Przyjazny UR

Chcąc stworzyć jeszcze lepsze warunki do studiowania osobom z dysfunkcjami, uczelnia wystarała się o dotację w ramach konkursu „Uczelnia dostępna”, ogłoszonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). UR znalazł się w gronie zaledwie 8 szkół wyższych w kraju, które uzyskały ponad 10 mln zł. O takie pieniądze mogły starać się wyłącznie uczelnie najbardziej przyjazne osobom z niepełnosprawnościami.

W projekcie „Przyjazny nURt – rozwój dostępności UR” zaplanowano m.in. poprawę dostępności infrastrukturalnej, w ramach której zamontowane zostaną dwie nowe windy. Sprawne i bezpieczne przemieszczanie się osobom niewidomym i słabowidzącym ułatwią plany tyflograficzne (dotykowe) uczelnianych budynków. Wsparciem dla osób z zaburzeniami widzenia będą beacony. Ich podstawowym zadaniem jest dostarczanie konkretnych informacji w określonej lokalizacji. Zamontowana na telefonie specjalna aplikacja wychwytuje sygnały radiowe wysyłane przez beacony i dzięki temu nawiguje użytkownika po budynku.

Projekt: Przyjazny nURt – rozwój dostępności UR; Działanie: 3.5 Kompleksowe programy szkół wyższych POWER; Wartość projektu: ok. 11,18 mln zł, Dofinansowanie: ok. 9,42 mln zł

Ciekawym rozwiązaniem będą kioski multimedialne, czyli komputery ze specjalistycznym oprogramowaniem, które zostaną rozlokowane w poszczególnych budynkach UR. Będą one wyposażone w monitory dotykowe, głośniki, specjalne klawiatury (również brajlowską), a wysokość ma być regulowana elektrycznie, aby ułatwić korzystanie z nich osobom poruszającym się na wózkach. Aplikacja ma udostępniać m.in. informacje dotyczące form wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, a także interaktywne mapy z ciągami komunikacyjnymi (windy, podjazdy).

Trwają również prace nad stworzeniem wirtualnego asystenta studenta w Biurze Karier. To z kolei zaawansowany system konwersacyjny, sterowany przez sztuczną inteligencję, który pomoże w złożeniu wniosku o stypendium i akademik, wyjaśni, jak działa wirtualna uczelnia oraz przekaże różne informacje, np. dotyczące szkoleń, warsztatów i konferencji.

Jednym z ważniejszych zamierzeń będą szkolenia dla pracowników i studentów zwiększające świadomość problemów, z jakimi mierzą się osoby z niepełnosprawnościami. – Niestety wciąż zdarzają się sytuacje, że pracownicy dziekanatu czy administracji nie wykazują się wystarczającą empatią. Mieliśmy też takie przypadki, że studentka z epilepsją mieszkała w akademiku z dwiema koleżankami. Po drugim ataku obie się wyprowadziły, a były to studentki pedagogiki, które powinny być szczególnie wrażliwe na potrzeby innych osób. Dlatego jestem przekonana, że takie szkolenia są potrzebne – wyjaśnia Iwona Tabaczek-Bejster.

Innym, nie mniej ważnym rozwiązaniem będzie pomoc w przygotowaniu diagnozy potrzeb studenta. Obecnie pracownicy BON dzwonią do wykładowców z informacją, jakiego rodzaju wsparcia potrzebuje student (np. więcej czasu podczas zaliczenia, zmiana formy egzaminu). Zatrudnieni w ramach projektu specjaliści przygotują diagnozę potrzeb i student otrzyma tzw. Kartę wsparcia, gdzie będą zapisane zalecenia.

– Pandemia i wiele innych sytuacji pokazało nam, że osoby, zwłaszcza z zaburzeniami psychicznymi czy chorobami ze spektrum autyzmu, są w stanie przetworzyć jednocześnie mniej bodźców niż osoby zdrowe. Dlatego w ramach projektu przygotujemy 10 pokoi wyciszeń, w których studenci będą mogli rozładować emocje i odpocząć. Zamontujemy zamki elektroniczne, a każda z takich osób będzie miała kartę magnetyczną – dopowiada pani Iwona.

Im więcej pracy, tym więcej satysfakcji

Od kilku lat maturzyści z niepełnosprawnościami sprawdzają, jakiego rodzaju udogodnienia oferują im uczelnie, i wybierają te, które są najbardziej przyjazne. – Wdrożenie projektu sprawi, że będzie u nas mogło studiować jeszcze więcej osób z problemami zdrowotnymi. One też muszą mieć szansę na kształcenie – mówi Iwona Tabaczek-Bejster. Jak wyjaśnia, niepełnosprawni absolwenci radzą sobie doskonale w wielu zawodach. Za przykład podaje studentów z zespołem Aspergera, którzy mają zaburzone kontakty społeczne. – Podczas obozu szkoleniowo-integracyjnego nad morzem bywało, że wiedzieli więcej niż przewodnicy w muzeach. Byliśmy z nich bardzo dumni. Mamy też absolwentów historii, którzy pracują w archiwach i są świetnymi, cenionymi pracownikami. Możliwość ukończenia studiów sprawia, że mogą samodzielnie się utrzymać i nie są odrzuceni przez społeczeństwo – dodaje Tabaczek-Bejster.

Pytana o największe sukcesy Biura, wskazuje osiągnięcia podopiecznych. – Otrzymaliśmy niedawno maila, w którym mama studenta chorego na stwardnienie rozsiane dziękowała po roku jego nauki na UR. Jak pisze, wiele osób na wydziale jest pomocnych, syn wziął udział w obozie szkoleniowo-integracyjnym, wróciła mu chęć do życia, chce nadal studiować. Kolejny miły sms przyszedł od studentki, która dzięki alternatywnym zajęciom wychowania fizycznego nauczyła się pływać. Dziękowała nam, że mogła przepłynąć 2 km i jest ogromnie szczęśliwa. Sporo takich opinii słyszymy podczas dorocznych spotkań naszych absolwentów. Okazuje się, że dzięki ukończeniu studiów na UR mogą realizować swoje pasje, normalnie pracować i żyć. Takie informacje to największa satysfakcja – mówi pani Iwona.

Te wszystkie działania sprawiły, że Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Rzeszowskiego zajęło I miejsce w ogólnopolskim konkursie „Idol 2020” w kategorii „Edukacja”. Organizuje go Fundacja „Szansa dla Niewidomych”, która co roku nagradza osoby i instytucje wspierające osoby z niepełnosprawnością wzroku oraz dostosowujące swą działalność do ich potrzeb. Uniwersytet Rzeszowski jest również laureatem etapu regionalnego XI edycji konkursu „Lodołamacze”, nagradzającego pracodawców, osoby i instytucje, którzy przełamują stereotypy i uprzedzenia związane z zatrudnianiem osób niepełnosprawnych. 

Barbara Kozłowska